Kino drogi
Koncepcja kina drogi . Film drogi to taki film, w którym bohater podróżuje z danego miejsca w inne, przy czym nie jest ważny tak naprawdę cel wędrówki. Nawet jeśli bohaterowie jadą w konkretne miejsce, nawet jeśli śpieszą, by dotrzeć do upragnionego miasta, na ich drodze pojawia się mnóstwo przeszkód.
Wtedy uświadamiają sobie, mimo że nieraz nie czerpią specjalnych przyjemności ze swych podróżniczych przygód, że nadarza się okazja do przemyśleń, zweryfikowania, zdefiniowania swojej postawy wobec świata, wobec bliskich. Istota kina drogi tkwi w ścisłym związku człowieka z drogą przez niego przemierzaną. Podróż, choćby stanowiła jednorazowy epizod w życiu bohatera, na czas jej trwania nabiera szczególnego, przełomowego znaczenia. Człowiek realizuje się w drodze, na drodze czuje tak naprawdę, że żyje. Droga staje się metaforą życia. Można powiedzieć: Człowiek jedzie, więc żyje.
Bohaterowie wędrują dla samej wędrówki, dla samego życia w drodze. Nic dziwnego, że to właśnie w Stanach Zjednoczonych powstały pierwsze tego typu filmy. Sprzyjały temu zjawisku zarówno okoliczności społeczne i polityczne, jak i dobrze rozbudowana sieć dróg i autostrad międzystanowych. Amerykańskie wielesetkilometrowe trasy doskonale nadawały się do filmowego scenariusza. Film drogi był dobrze zakotwiczony w amerykańskich realiach, stąd niebywały sukces tego typu produkcji.
,,Easy Rider’’ z 1969 roku to dziś już pozycja kultowa. Film ten został zrealizowany za niewielkie pieniądze przez dwóch młodych Amerykanów – Denisa Hoppera oraz Petera Fondę, którzy stworzyli niezapomniany duet motocyklowych swobodnych jeźdźców. Fabułę filmu stanowi podróż bohaterów z Meksyku, gdzie Billy i Wyatt dobijają targu sprzedając kokainę, do Nowego Jorku, w którym przemytnicy mają nadzieję pieniądze wydać. Mężczyźni przemierzają wielkie odległości na swych mechanicznych rumakach ku uciesze jednych, a niezadowoleniu czy wręcz oburzeniu innych. Podróżni odwiedzają komunę młodzieży, która żyje według hipisowskich przykazań, a więc samowystarczalnie, pokojowo i wesoło. Wesoło, czyli na wiecznym haju.
Z kolei zdecydowany sprzeciw budzą motocykliści w grupie lokalnych mieszkańców jednej z mijanych miejscowości. Społeczność miasteczka, jak im wyjaśnia później przy ognisku młody adwokat-alkoholik, nie znosi ludzi, którzy poszukują wolności. Nie znosi ich, ponieważ widzi w nich zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa, zaściankowości, nienawidzi ich, bo im zazdrości. Dlatego młodzi buntownicy nie docierają do celu – zostają zastrzeleni przez mężczyzn, lokalnych farmerów jadących furgonetką Ten tragiczny finał będzie w późniejszych filmach drogi powielany, wykorzystywany i przerabiany na wiele różnych sposobów.