Przygodowe
Bohater z wyboru: Zabić z miłości? Liam Case (Cuba Gooding) jest śmieciarzem i śmiało można powiedzieć, że nie ma łatwego życia.
Pewnego dnia staje się świadkiem tragicznego wydarzenia, na jego oczach zaczyna płonąć samochód. Działając instynktownie Liam ratuje małą dziewczynę z palącego się pojazdu.
Staje się na chwilę idolem mediów i mieszkańców miasta. Nawet kilka miesięcy później wszyscy go rozpoznają. Sława uderza jednak Liamowi do głowy i kiedy ten zakochuje się w kasjerce w banku, to zaczyna planować jeszcze jedno bohaterstwo. Namawia swojego znajomego, by ten zasymulował napad na bank, a Liam „uratuje” życie kasjerce. Jego kumpel jednak otacza się bandziorami i napad z pozorowanego zamienia się w prawdziwy. Wszystko idzie nie tak, jak iść miało – ktoś strzela, a kasjerka jest ciężko ranna.
„Bohater z wyboru” to lekkie kino. Sam pomysł zasługuje na uznanie, fabuła intryguje odkrywając kolejne tajemnice. Słabiej wypadła sama realizacja filmu, nie mniej film ten warto obejrzeć.
Max Payne – z komputera do kina. Max Payne (Mark Wahlberg) traci żonę i córkę. Obie padają ofiarą morderstwa. Kto tego dokonał? Nie wiadomo, jedynym znanym faktem jest to, że sprawcami byli gangsterzy będący pod wpływem nowego narkotyku o nazwie Valkiria. Max Payne będący członkiem DEA – wydziału walczącego z narkotykowymi przestępcami wypowiada wojnę handlarzom. To swoista krucjata – Max Payne bowiem nie wybaczył. Każdy zbrodniarz, który staje na jego drodze ginie.
To prawdziwa wojna – na śmierć i życie. „Max Payne” to kinowa wersja kultowej gry komputerowej. Takich zabiegów, jak ekranizacja gry było już wiele w historii światowej kinematografii. Niektóre bardziej, niektóre mniej udane. Na pewno „Max Payne” w reżyserii Johna Moore`a należy do jednej z lepszych. Świetną kreację jak zwykle stworzył Mark Wahlberg. Nieprzeniknione spojrzenie bezlitosnego stróża prawa robi wrażenie i sprawia, ze fani kina akcji chętnie wracają do tego filmu.